Gdzie spotkasz Oławskie Koguty?
- Następnie działam w glince rzeźbiarskiej, kiedy wyrzeźbię finalny kształt, całość trzeba umieścić w drewnianej ramie i zalać specjalnym silikonem, który powoli wysycha, zapamiętując detal takiej płaskorzeźby.
Tworzy się silikonowa foremka, negatyw płaskorzeźby, do której trzeba wlać wosk.
I tutaj wracamy do punktu wyjścia, bo kiedy wosk zastygnie, otrzymuje dokładnie to, co na samym początku wyrzeźbiłem w glince. W tym momencie zaczyna się najważniejszy etap całej pracy. W odlewni tworzymy szamotową masę, pomieszanie piasku, cementu, gipsu. Zaprawę, w której zatapiamy woskową płaskorzeźbę i czekamy aż szamot wyschnie.
Później formę wkładamy do pieca. Wosk, który jest w środku wytapia się i znika, zostawiając pustą przestrzeń. Stąd nazwa - metoda wosku traconego - jest to najstarsza metoda wykonywania odlewów. Do tej pustej przestrzeni, zamkniętej w szamotowym bloku wlewamy przez rurki stopiony brąz. To bardzo niebezpieczne, trzeba mieć specjalny kombinezon, materiał ten topi się w temperaturze około 1000 stopni Celsjusza.
Brąz wypełnia całą przestrzeń, w której wcześniej był wosk. Trzeba poczekać, aż wszystko wystygnie, rozbijamy szamot i wyciągamy kogucika.
Ale... to jeszcze nie koniec, bo trzeba go wypiaskować, usunąć resztki szamotu, zanieczyszczenia, wypolerować, pokryć patyną. Nadać ostateczny wygląd.
Jan Herba podkreślał, że to skomplikowany proces, ale praca jest niezwykle przyjemna, dająca satysfakcję. Brąz to szlachetny i niezwykle trwały materiał, może przetrwać tysiące lat!

.jpg)


.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

